Góry Dynarskie

Menu Główne
Strona główna    Tatry    Karpaty    Alpy    Apeniny   Góry Dynarskie    " Inne góry"     Polska     Europa
   Podmenu

CZARNOGÓRA
: Tara
: Prutaś
: Meded
: Kom Vasojevićki
: Popadija
CHORWACJA
: Jeziora Plitvickie
: Dalmacja
: Zrmanja
: Omiska Dinara
: Makarska i Dubrovnik
: Mali Alan
: Anica Kuk

DALMACJA
Bibinje, Drage, Pag

galeria

Velebit z okolic Maslenicy

Północne stoki Welebitu

Wyspa Paśman z Bibinje

Lotnicza Straż Pożarna

Przylądek w okolicy wyspy Pag

Paśki Most

Welebit z okolic Paśkiego Mostu

Velebit rośnie wprost z Adriatyku

Welebit widziany z wyspy Pag

Drage

Wybrzeże Dalmatyńskie w Drage

Po prostu Dalmacja

W oddali wyspy Kornati

Jezioro w okolicy Drage - Vransko Jezero.

Most Maslenica

Nowy Most Maslenica

Welebit z Maslenicy

Nowy Most Maslenica a za nim Velebit

Tulove Grede

W 2012 roku po raz pierwszy odwiedziłem Chorwację, oczywiście głównie w celu rodzinnym, czyli leżakowanie nad morzem. Miejscowością docelową była Bibinje, leżące tuż obok Zadaru. Po drodze obserwowałem zmieniający się krajobraz, już po minięciu granicy Węgiersko-Chorwackiej krajobraz się szybko zmienił. Autostrady dość słono płatne, ale za to bardzo dobre, więc droga mijała szybko. Ciekawiło mnie, jak wygląda Welebit. Za Zagrzebiem góry stały się wyższe, dość mocno zalesione ze szczytami pokrytymi halami, jak zwykle nasuwało się porównanie do Bieszczad. Niesamowicie wyglądały krasowe pustkowia z wystającymi ostańcami, w większości porośnięte paprociami. Przed tunelem Sveti Rok, Welebit był zielonym pasmem górskim, natomiast po przejechaniu tunelu krajobraz diametralnie się zmienił, prawie jak pustynia.  Niesamowity błękit Adriatyku kontrastował z bielą skał. Zaraz za tunelem widoczne były charakterystyczne turnie - Tulove Grede. Nietsety, od tej strony nie było parkingu, jeżeli wybierać się na nie, to w drodze powrotnej, na przeciwległym pasie jest odpowiedni parking. Teraz już stromy zjazd do poziomu morza. W miarę bezproblemowo docieramy do Bibnje, chociaż adres widniejący w GPS-ie nie doprowadził nas do noclegu. Z pomocą "tubylców" jednak znaleźliśmy się na miejscu. Kwatera w sam raz dla rodziny. Zmierzyłem - stąd nad morze 8 minut spaceru. Plaża jak zwykle - kamienista, więc niezbyt wygodna, za to nie zatłoczona, morze cieplutkie. I tak mijał większość wyjazdu - bo żona nie przepada za jazdą samochodem. Miałem okazję obserwować samoloty nabierające wodę prosto z morza w celu gaszenia pożarów. A dymy unosiły się tuż nad Zadarem - w pierwszej chwili myślałem, że to jakiś strasznie smrodzący przemysł. Przed sobą mieliśmy widok na wyspy Paśman i  Ulgljan. Można tam popłynąć promem z Zadaru. Mimo wszystko odbyliśmy dwie wycieczki - pierwsza na wyspę Pag - ponieważ połączona jest ona mostem z lądem. Most bardzo ładny, imponujący łuk. Z wyspy ładny widok na stoki Welebitu oraz wąwozy Paklenicy. Upał zniechęcił nas do wycieczki w nie. Wyspa Pag to praktycznie pustynia, prawie zero roślinności. Woda jeszcze cieplejsza, ale upał niesamowity. Druga wycieczka to miejscowość Drage, widać stąd wiele wysepek, z licznych wzniesień można podziwiać piękno wybrzeża dalmatyńskiego, w oddali widać wyspy Kornati - cel wycieczkowych rejsów. Po drugiej stronie znajduje się Vrensko Jezero. Jeszcze w drodze powrotnej wybraliśmy się inną trasą w kierunku Plitwic. Po drodze mogliśmy podziwiać mosty Maslenica - nowy i stary, a w oddali Welebit.